Dwa oblicza chwalenia dziecka

Dwa oblicza chwalenia dziecka
Wszyscy dobrze wiemy, że krytykowanie i umniejszanie osiągnięć dziecka jest złe, ale czy zdajemy sobie sprawę ze szkodliwości źle sformułowanych pochwał?

W samym chwaleniu dziecka nie ma nic złego, mało tego, uważam, że jest to niezbędne w procesie budowania jego pewności siebie oraz chęci stawania się lepszym. Wydaje się to intuicyjne i naturalne, bo w końcu jak pozytywny przekaz może nieść negatywne konsekwencje? Liczne badania i eksperymenty pokazują jednak, że źle sformułowane pochwały potrafią negatywnie wpłynąć na postawę młodego człowieka wobec porażek i napotkanych trudności. Na potrzeby tego wpisu, z wielu eksperymentów, wybiorę jeden, który najlepiej obrazuje tę zależność. 

Czy warto być mądrym?
Carol Dweck, amerykańska psycholog oraz profesor w Stanford University, swoją pracę naukową poświęciła psychologii rozwojowej i społecznej, oraz wpływu koncepcji „siebie” w procesie kształtowania i kierowania swoim zachowaniem. Razem ze swoim zespołem przeprowadziła eksperyment, badający bezpośredni efekt związany tylko z używaniem słowa „mądry” w formułowaniu pochwały. Komu nie zdarzyło się użyć tego słowa chwaląc swoje dziecko? Sam kilka razy się na tym złapałem. Mimo tego, że mój pierworodny nie potrafi jeszcze mówić i raczej nie rozumie istoty tego słowa, to fakty wynikające z długookresowych badań są szokujące! Chwalenie dzieci mających od 14 do 38 miesięcy zapowiada, jakie nastawienie będą miały w wieku 7-8 lat! 

W eksperymencie Dweck dzieci były już w okresie szkolnym. Podzielono je na dwie grupy i obie otrzymały do wykonania to samo, relatywnie trudne zadanie. Po skończeniu jego rozwiązywania, jedna grupa uczniów została pochwalona za mądrość, druga zaś za ciężką pracę, którą włożyli w jego rozwiązanie. Następnie tym samym dzieciom kazano wybrać jedno z dwóch zaprezentowanych zadań, gdzie pierwsze określono jako łatwe, a drugie jako dość wymagające. Jak się okazało, z grupy, którą pochwalono za ciężką pracę, aż 90% dzieci wybrało zadanie trudne. Natomiast uczniowie, którym przypięto łatkę mądrych, w zdecydowanej większości wybrali zadanie łatwiejsze.

Wnioski, jakie można wyciągnąć z wyniku tego eksperymentu można interpretować różnorako, jednak w połączeniu z wiedzą, jaką posiadamy w obszarze rozwoju osobowości, wydają się być jasne. Dzieciom, którym przypinamy łatkę mądrych, zależy przeważnie na utrzymaniu zdobytego statusu. Uzyskanie złych wyników w zadaniach trudniejszych niesie ze sobą ryzyko zburzenia tego obrazu w nich samych oraz strach przed tym, że teraz wszyscy się dowiedzą, że wcale nie jestem taki mądry.

Nastawienie na niezmienność vs. nastawienie na rozwój
Kiedy chwalimy dziecko słowami: jesteś mądry, bystry, zdolny, masz talent – tylko chwilowo zwiększamy jego zadowolenie i samoocenę. Na dłuższą metę kształtuje to szkodliwe nastawienie na niezmienność, a wtedy każda porażka i problem, z którym nasza pociecha nie potrafi sobie poradzić, obniża motywację i zniechęca do znalezienia rozwiązania. Przecież jeśli mówiono Ci, że jesteś taki mądry, to nie możesz popełnić błędu. Pewnie po prostu się do tego nie nadajesz. Innym idzie znacznie lepiej, nic nie możesz z tym zrobić. 

W życiu codziennym możemy najczęściej spotkać dwie postawy, które są efektem takiego myślenia.

  1. Obwinianie innych za swoją porażkę.

    To nie moja wina, ja wszystko robię dobrze. To wina nauczyciela, rodziców, znajomych. Nie mam takich możliwości, jakie mają inni. To ja jestem ofiarą.

  2. Strach, który blokuje i zniechęca do podejmowania ryzyka. Najważniejsze to utrzymać status quo.

    Jeśli poniosę porażkę, to wszyscy się dowiedzą, że jestem głupi. Spaliłbym się ze wstydu.

Dzieci nie są świadome tego, że mózg działa jak mięsień, który z czasem i z odpowiednim treningiem staje się silniejszy. Zawdzięczamy to starym przekonaniom, które głoszą, że trzeba mieć predyspozycje i to talent jest najważniejszy. Ostatnie lata badań nad neuroplastycznością mózgu pokazują, że to totalna bzdura! Naszym zadaniem jest nakierowanie swojego myślenia na odpowiednie tory. Zwracajmy uwagę na przekaz, jaki kierujemy w stronę naszych dzieci. Wystarczy jedynie lekko zmienić jego treść, a zbudujemy zarówno u siebie, jak i u swoich dzieci, nastawienie na rozwój. 

Przykłady złych i dobrych pochwał

Świetny obrazek! Masz talent do malowania!

Świetny obrazek! Super, że włożyłeś w niego tyle pracy!

Piątka z matmy! Ale ty jesteś bystry! Rośnie nam ścisły umysł.

Piątka z matmy? To naprawdę super, że włożyłeś tyle pracy i ćwiczeń, oby tak dalej!

W przyszłości przyniesie to o wiele lepsze rezultaty. Wtedy złe wyniki w nauce i porażki nie będą przez nie traktowane, jako brak inteligencji i predyspozycji, ale jako sygnał i wskazówkę, w który obszar muszą włożyć więcej pracy. Nie oznacza to, że powinniśmy chwalić dzieci za każdym razem, gdy popełnią błąd – to druga skrajność. Wtedy najlepszym wyjściem jest zachęcenie ich do nie poddawania się, zmiany podejścia i pokazanie innych strategii rozwiązania problemu.

Podzielcie się w komentarzach własnymi przykładami zmiany treści pochwał. W chaosie domowym często brakuje nam siły na wymyślanie coraz to nowszych odpowiedzi. Razem rozwiniemy swoją kreatywność i przy okazji trochę poćwiczymy.

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powrót do góry